Obserwatorzy

DAWNO TEMU W PARYŻU MODNA DAMA UDAŁA SIĘ D MODYSTKI, ABY ZAMÓWIĆ NAKRYCIE GŁOWY - OSTATNI KRZYK MODY. MODYSTKA OWO NAKRYCIE WYKONAŁA ZUŻYWAJĄC 5 METRÓW WSTĄŻKI. KIEDY DAMA USŁYSZAŁA CENĘ, Z OBURZENIEM ZAWOŁAŁA: CO!!! 300 FRANKÓW ZA 5 METRÓW WSTĄŻKI??!! PANI CHYBA OSZALAŁA!! NA TO MODYSTKA KILKOMA SPRAWNYMI RUCHAMI ROZPRUŁA PIĘKNY CZEPEK, ZWINĘŁA WSTĄŻKĘ, PODAŁA OBURZONEJ DAMIE I POWIEDZIAŁA: ZAPŁATA JEST ZA MOJE UMIEJĘTNOŚCI I PRACĘ, WSTĄŻKĘ DAJĘ PANI GRATIS!!!

piątek, 30 grudnia 2016

Na zakończenie roku - Mietek!!

Witam wszystkich w tę mroźną końcówkę roku. 

Jutro 31.12. Nasze dziecię kończy 7 lat. Z tej okazji a także z okazji moich urodzin i przy okazji Sylwestra, robimy imprezę. Dlatego jestem dziś, bo jutro nie będzie czasu. 

Na zakończenie roku wrzucam kilka zdjęć Mieczysława. Urósł nieco, jest już sporym, 5-miesięcznym kotem, któremu wypadły na dole dwa kiełki. Na górze jeszcze są, ale widzę, że już dwa nowe obok się przebijają. Oczywiście szaleje, ale na szczęście nie męczy za bardzo naszych choinek. Czasem da się pomiziać, poprzytulać i pogłaskać. 

Jest bardzo ciekawy. Wszystko musi widzieć, przy każdej domowej czynności musi być. 
Jak cos robię w kuchni przy szafce, czasem muszę go wziąć na ręce żeby zobaczył co robię.


Tyle czekał na jedzenie, że aż się z nudów położył...

  

Ale najlepiej u Pańcia na kolankach...





Albo tuż obok...

 

Generalnie na kocyku śpi się dobrze. 



A jeszcze lepiej w pudełku po butach. 



Przy świątecznych porządkach też pomagał. 


Sprawdzał, czy dobrze umyłam kuwetę...



I plątał się w kuchni pod nogami. 


A tu spanko podczas oglądania filmu. Nudny był dla kotów ten film. 





* * * * * * *

Mam nadzieję, że ilość postów w przyszłym roku ulegnie zwiększeniu... Zarówno na tym blogu jak i na naparstkowym, gdzie chyba pajęczyny już urosły. 
Muszę więcej haftować. Nie wspominając już o kijach i innych ważnych rzeczach... 
Może się uda... 

Ale póki co dobre rady dla wszystkich na Nowy Rok!!

środa, 28 grudnia 2016

Poświąteczne różności

Witam wszystkich. 
Święta przeleciały, mnie tu dawno nie było. 
Miałam wpaść z życzeniami, ale jakoś nie dałam rady. 

Po świętach miałam jeden dzień wolny. Ale to i tak mało. Nie mam weny do pracy. 

Cieszę się, że teraz już dnia przybywa. Niedługo będzie wiosna. 
I tego się trzymam!! Bo tego, że zleci z prędkością światła, jestem pewna. 
Tak jak jesień przeleciała - jak nigdy szybko. 

Zbliża się Nowy Rok - już 2017. Niedawno 2016 się zaczynał...coraz szybciej ten czas leci. 
Julka rośnie, zaraz skończy 7 lat... a niedawno się urodziła... a teraz tylko co chwila spodnie nowe muszę kupować, bo coś jej je w szafie obgryza i się robią za krótkie. 
Moje też coś obgryza, tylko z innej strony ;)

Ostatnio, prawie przed świętami, dostałam zamówienie na pamiątkę chrztu świętego. 

Oto jak powstawał aniołek. 

 

 



Mam już dość tych aniołków... Nie lubię tyle razy robić tego samego, nawet w dużych odstępach czasu. No ale... 

Zrobiłam też dla koleżanki wianek na wymiar... 


Miał być taki całoroczny i chyba taki wyszedł. Najważniejsze że się jej podobał. 

A taki piękny wschód słońca oglądaliśmy przez kilka zimowych poranków przed świętami. 



* * * * * * *

Nie wiem, czy przed Nowym Rokiem się tu pokażę, więc już teraz 


życzę Wam moi kochani spełnienia wszystkich marzeń oraz wszystkich noworocznych postanowień, żebyście cieszyli się nawet z najmniejszych rzeczy, z tego co macie, a nie gonili za niedoścignionym, dużo słońca, uśmiechu na twarzy, oddechu od codzienności, dużo wolnego czasu na przyjemności, na odpoczynek, na relaks, na zrobienie czegoś dla siebie, na chwilę zapomnienia, wielu wspaniałych podróży i przygód. 
Niech ten nowy rok będzie dużo lepszy niż obecny!! 


czwartek, 15 grudnia 2016

Różności przedświateczne

Witam wszystkich. 
Czy u Was jest śnieg?? Czujecie świąteczny nastrój??
U mnie śniegu ni ma, nastroju chyba jeszcze też nie...

Może się niedługo stworzy. 

A tymczasem powstały dwie nowe makaronowe choinki. 






Wysokość 30 cm. jakby ktoś chciał, są jeszcze dostępne. 

Byłam też na kiermaszu świątecznym w szkole. Ale w innej niż ostatnio. 


A na koniec moje uporządkowane przybory do prowadzenia BuJo. Zabrałam Julce pudełko. Szkoda tylko, że karteczki w taki sposób poustawiane są minimalnie za wysokie, i wieczko się nie wsuwa. No ale przynajmniej mam wszystko w jednym miejscu. 


Wymyśliłam sobie też że będę zapisywała postępy w czytaniu książek. A że był czas, że czytałam 3 na raz (czego nie znoszę), to sobie taki coś zrobiłam. 


A to zdjęcie z aktualnego i przyszłego tygodnia w moim kalendarzu. 
 
 

Widzicie jak mam mało miejsca na każdy dzień??!!
Nie mieszczą mi się zupełnie wszystkie moje zapiski, a co dopiero jakiś rysunek czy naklejka... 

Dlatego w nowym BuJo będę miała na jednej stronie (większej niż A5) tylko dwa dni. 

Jeżeli jesteśmy przy naklejkach, to podrukowałam sobie ich mnóstwo na samoprzylepnych kartkach. Ale czad!! Tylko wycinam i naklejam. Na każdą okazję, w dowolnych kolorach, fajnych zestawianiach kolorów, przeróżne. 

No i żeby nie było, że nie haftuję, to taki aniołek powstaje...

sobota, 10 grudnia 2016

Nowy Rok z BuJo

Jakiś czas temu pisałam o Bullet Journal. Założyłam sobie kalendarz na przyszły rok, a w tym obecnym dokleja sobie poszczególne strony w każdym miesiącu. 
Ale że zbliża się koniec roku, przysiadłam do stworzenia stycznia w moim nowym kalendarzu. 

Zanim przejdę do moich wytworów, pokażę stemple, które zakupiłam kiedyś w Tigerze. Niestety odbijają się również boki, ale w sumie nie wygląda to tak źle. 



Wyciągnęłam wreszcie moje nowe farby akwarelowe i cieniutki pędzelek. Zrobiłam stronę tytułowa dla stycznia. 



Niestety przyklejenie kartki z bloku technicznego na kartkę zeszytową nie było łatwe. Użyła taśmy dwustronnej, ale to nie był dobry pomysł, bo się lekko pomarszczyło w jednym miejscu i nie mogłam już odkleić. Następnym razem pomyślę o czymś innym.


 A to kolejne strony...







Jeszcze nie dokończone, dojechałam do 15. stycznia. 

Zrobiłam dwa dni na stronie, bo w moim obecnym kalendarzu wąziutka kolumienka to zdecydowanie a mało. Czasem bym coś chciała zapisać, napisać, ale miejsca mi braknie. Jeśli okaże się za dużo, w następnym miesiącu jakoś to zmniejszę. Na razie będzie tak. W każdym tygodniu inny kolor. Może w następnym miesiącu zmienię styl zapisywania dnia miesiąca i tygodnia, żeby nie było monotonnie. Jest przecież tyle różnych możliwości. Ale te chorągiewki najbardziej mi się podobają. 

I będę każdy tydzień zaczynać od nowej kartki. Mam gruby zeszyt, a chcę go szybko skończyć, żeby kupić sobie taki w kropki. No chyba, że po miesiącu okaże się, że to jednak za dużo miejsca... wtedy luty będzie inny. Na razie cierpliwie czekam na nowy rok.

A na koniec kilka wybranych rysuneczków z mojego obecnego kalendarza...




Tłumacz

W najbliższym czasie mam zamiar/chciałabym/muszę:
- peonia, tulipany i hortensja
- dwa akty do sypialni:
*akt kobieta - robi się
*akt mężczyzna
- New York
- Papież na czarnym tle
- bukiet kwiatów do salonu (jakiś ładny)
- pani Zima


Archiwum bloga

Uszyj Jasia

Kołderki za jeden uśmiech

KLUB TWÓRCZYCH MAM

KREATYWNY KUFER